Tomasz Borowiecki
Inżynier Terenowy
Tomasz Borowiecki – Inżynier, który nie boi się błota
Tomasz dołączył do Evarsaemlak w maju 2019 roku. Przez 13 lat pracował przy budowie dróg i mostów, ale postanowił zająć się czymś mniejszym i bardziej konkretnym. W naszej firmie odpowiada za to, żeby plany na papierze zgadzały się z tym, co faktycznie znajdziemy pod darniom. To on przyjeżdża na Twoją działkę z niwelatorem i sprawdza, czy grunt faktycznie utrzyma system dolnego źródła ciepła bez osiadania terenu.
W zeszłym roku Tomasz przeprowadził 48 analiz terenowych w okolicach Łodzi, Konstantynowa i Pabianic. Zauważył wtedy, że na 12 działkach inwestorzy chcieli stawiać małe turbiny wiatrowe w miejscach, gdzie gęsty las całkowicie blokował przepływ powietrza. Dzięki jego interwencji przesunęliśmy fundamenty o 14 metrów, co zwiększyło realny uzysk energii o 27%. Nie rzuca obietnic na wiatr, tylko trzyma się wyników z miernika.
Tomasz nie używa skomplikowanych terminów, których nikt nie rozumie. Jeśli widzi, że ziemia jest zbyt podmokła na standardowy montaż, mówi to prosto z mostu. Często powtarza: "sprawdzamy grunt pod nogami, bo na piasku nic trwałego nie zbudujemy". Jego raporty po wizji lokalnej mają zazwyczaj 4 strony konkretów, zdjęć i surowych danych. Nie znajdziesz tam kolorowych obrazków bez pokrycia w rzeczywistości.
Pamiętam sytuację z września 2023 roku pod Brzezinami. Klient był pewien, że ma idealne warunki pod pompę ciepła. Tomasz spędził 4 godziny na wierceniu próbnym i odkrył pokład litej skały, którego nie było na starych mapach geologicznych. Zaoszczędził inwestorowi 12 400 zł, które poszłyby na zmarnowane i przerwane odwierty. Szczerze mówiąc, rzadko spotyka się taką skrupulatność w czasach, gdy każdy chce wszystko robić na wczoraj.
Prywatnie Tomasz mieszka w Łodzi na Retkini. Wolny czas spędza przy renowacji starego motocykla z 1984 roku. Ceni sobie mechanikę, która po prostu działa bez zbędnych czujników i elektroniki. Podobną filozofię stosuje przy projektowaniu naszych autonomicznych systemów zasilania – ma być solidnie, prosto i na lata. Bywa uparty, gdy chodzi o standardy bezpieczeństwa, ale dzięki temu nasze osiedla są faktycznie niezależne bez kabli.